• Nowe technologie

    Innowacje
    w technologii informatycznej

    Rozmowa z Pawłem Jakubikiem, dyrektorem sektora usług finansowych w Microsoft

    Bożena M. Dołęgowska-Wysocka: – Chciałabym z Panem porozmawiać o aktualnych trendach w świecie nowych technologii i ich związku z branżą ubezpieczeniową. Paweł Jakubik: – Temat rzeka! Mówiąc o najnowszych światowych trendach, warto zwrócić uwagę na zjawisko konsumeryzacji informatyki. Polega ono na przenikaniu modeli zachowań indywidualnych konsumentów do świata biznesowego. To brzmi tajemniczo. Proszę podać przykład. – 10–15 lat temu, jako standardowi użytkownicy komputerów osobistych, otrzymywaliśmy najnowocześniejsze wówczas urządzenia (PC-ty) na rynku od naszych pracodawców. Jednocześnie w naszych gospodarstwach domowych użytkowaliśmy dużo słabsze i uboższe komputery w porównaniu

  • z wyposażeniem służbowym. Analogiczna sytuacja była wówczas z telefonami komórkowymi. Tymczasem od jakichś 2 lat jest odwrotnie. Nastąpiło potężne przejście – przesunięcie się, jakości i mocy użytkowanego przez nas sprzętu w warunkach domowych w stosunku do sprzętu służbowego. Niejednokrotnie laptopy lub komputery domowe są kilkakrotnie szybsze i wydajniejsze od tych, które użytkujemy w pracy. Przyczyniły się do tego w znaczącej mierze rewolucja i boom na rynku nowoczesnych laptopów, tabletów, iPadów i smartfonów. Największy wkład w to zjawisko miała bezdyskusyjnie firma Apple i zmarły niedawno twórca jej sukcesów Steve Jobs.Jobs projektował swoje innowacje przede wszystkim z myślą o klientach indywidualnych. – Nie bardzo wypada mi się wypowiadać zbyt obszernie o konkurencji, jednak nie sposób umniejszyć wpływ Steve’a Jobsa na rozwój technologii w świecie konsumenckim, aczkolwiek na pewno świat iPodów, iPhone’ów i iPadów jest dedykowany głównie najbardziej wymagającej innowacji grupie użytkowników indywidualnych. Dzisiejsza funkcjonalność telefonów komórkowych często jest bliska tym możliwościom, które mamy na naszych notebookach lub laptopach. Pracownicy dużych przedsiębiorstw za oceanem i w Europie Zachodniej coraz częściej przynoszą swoje prywatne urządzenia do pracy i starają się je w jakiś sposób zintegrować z rozwiązaniami firmowymi. W mojej opinii w niedługim czasie ten proces zafunkcjonuje także na rynku polskim. W rezultacie możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem urządzeń „wpinanych” przez zaprzyjaźnionych z nami pracowników IT w sieci i aplikacje firmowe. Pojawi się wówczas ryzyko, czy te urządzenia na pewno spełniają odpowiednie parametry bezpieczeństwa, szyfrowania, a przede wszystkim przechowywania danych wrażliwych (np. dane osobowe). CIO w dużych instytucjach będą musieli się wkrótce zmierzyć z tym nowym trendem, którym jest konsumeryzacja informatyki. Mówię zarówno o prezesach i członkach zarządów firm, jak i o menedżerach kierujących działami IT. Jak wygląda ten trend na Zachodzie? – Jest to o wiele bardziej widoczne niż u nas, ale zmiany z Zachodu przychodzą bardzo szybko. A jak to się ma do świata ubezpieczeń? – Czytelnicy „Gazety Ubezpieczeniowej” na co dzień posługują się smartfonami, tabletami itp. Agenci sami wyposażają się w komputery, telefony, aplikacje informatyczne. Sami są wewnątrz tych procesów, które za chwilę będą widoczne właśnie jako konsumeryzacja IT! Ponieważ nasz wywiad zatytułowaliśmy hasłem innowacje dla ubezpieczeń, chciałbym także wspomnieć dzisiaj o ciekawych doświadczeniach w adaptacji typowo konsumenckich urządzeń, jak np. konsola do gier komputerowych xBox 360 do użytku biznesowego. W USA mamy już wiele przykładów, gdzie kinect, czyli najnowsza technologia z grupy xBox, znajduje zastosowanie w oddziałach firm ubezpieczeniowych dla obsługi najbardziej wymagających klientów.

  • Mam nadzieję, że część z osób odpowiadających w polskich ubezpieczeniach za obszar innowacyjności będzie zainteresowana przetestowaniem lub pilotażami tego typu zastosowań. Pan jest człowiekiem dwóch branż – ubezpieczeń i informatyki. – Tak, dokładnie. Jakiś czas temu miałem okazję na Państwa łamach opowiedzieć krótko o dużej zmianie w moim życiu zawodowym, kiedy to 7 lat temu po kilkunastu latach pracy dla zakładów ubezpieczeń (głównie w zarządzaniu kanałami sprzedaży) zdecydowałem się na migrację do świata informatyki. W firmie Microsoft od prawie 3 lat odpowiadam na polskim rynku za klientów z branży bankowej i ubezpieczeniowej. Co IT może zaoferować firmom ubezpieczeniowym? – Coraz intensywniej rozwijają się narzędzia wspierające pracę agentów w terenie – prezentujące i porównujące oferty i wyceny, aplikacje wyliczające stopy zwrotu czy różne warianty polis na życie. Jakość wdrażanych narzędzi poprawia się z roku na rok? Cieszę się, że np. aplikacje Microsoft Office są szeroko używanym w branży ubezpieczeniowej pakietem. Jeszcze nie tak dawno agent chodził z wysłużoną teczką, w której trzymał wszystkie dokumenty i papiery. Teraz elegancki doradca ubezpieczeniowy posiada nowoczesny komputer wyposażony w najnowsze aplikacje. To bardzo dobrze, że towarzystwa zapewniają swoim agentom coraz lepsze oprogramowanie. Ż̇ywo rozwija się pod tym względem również rynek multiagencyjny i brokerski. To bardzo chłonni odbiorcy innowacji technologicznych. W ostatnich latach firmy brokerskie poczyniły spore inwestycje w rozwiązania IT. Mówiliśmy o wsparciu IT dla pośredników. A w jaki sposób nowe technologie mogą wspomóc procesy w samych towarzystwach ubezpieczeniowych? – Przede wszystkim nowoczesne wsparcie w likwidacji szkód. Na rynku jest wiele ciekawych rozwiązań. Wiele z nich wykorzystuje technologie Microsoft, jako platformę, na której są implementowane. Informatyka ma tu bardzo wiele do zaoferowania, znacznie skracając czas i usprawniając likwidację szkody. Poza likwidacją szkód dla ubezpieczycieli coraz większe znaczenie ma coś, co z angielska nazywa się ti-me-to-market, czyli czas niezbędny na wprowadzenie nowego produktu lub zmiany produktu na rynek. Towarzystwom zależy, żeby ten proces był jak najkrótszy i w większości zautomatyzowany. Nowoczesna informatyka ma tu wiele do zaoferowania. Nowe technologie pozwalają również na wprowadzanie znacznych redukcji kosztów utrzymania. Przyglądamy się codziennemu funkcjonowaniu procesów biznesowych. Wiele rzeczy można usprawnić, udoskonalić. Koejne nowatorskie dla nas w IT hasło to segmentacja klientów. To jest szczególnie wyraźne w bankowości, która bardzo dokładnie i drobiazgowo analizuje swoich klientów. Firmy ubezpieczeniowe również coraz częściej zaczynają stosować segmentację i profilowanie swoich klientów. Jeśli klient kupił dany rodzaj polisy, to jaki kolejny produkt najlepiej mu zaoferować? Istotnym zjawiskiem jest również wielokanałowość (multi-channel).

  • Informacje spływają do towarzystwa z wielu różnych miejsc: od agentów, multiagentów, brokerów czy z call center lub internetu. To bardzo ważne, żeby skupić je i procesować potem w jednym miejscu. Informatyka też zapewnia wspaniałe wsparcie do przygotowywania raportów. Analizy, wykresy, dashboardy... mam tu na myśli narzędzia z grupy business intelligence (BI). Możliwości są ogromne. A czy dostrzega Pan również jakieś bariery? – Nie wszystkie projekty informatyczne, które widziałem w swoim życiu zawodowym, są udane. Do tematu trzeba podchodzić z ostrożnością. Wiele firm w Polsce odziedziczyło rozwiązania informatyczne po swoich zagranicznych właścicielach czy inwestorach. W latach 90. królował jeszcze wszechobecny papier. Po roku 2000 coraz więcej firm rezygnowało z papieru lub go ograniczało w znacznym stopniu. Niektóre systemy informatyczne nie spełniły swoich obietnic, i to niekoniecznie z powodu czyjejś złej woli. Moje doświadczenie mówi, że ogromną rolę w udanym wdrożeniu ma odpowiedni proces przygotowawczy, polegający na bardzo wnikliwym zbadaniu potrzeb i oczekiwań poszczególnych działów firmy ubezpieczeniowej. Taka analityka pozwala dopasować ofertę do realnych oczekiwań klienta. Zmorą programów informatycznych jest wprowadzanie zasadniczych zmian modelu w trakcie wdrażania systemu. Diabeł tkwi w szczegółach? – W szczegółach i w ludziach. Wiele zależy od kompetencji osób odpowiedzialnych za prowadzenie projektów IT. To jest temat na osobny artykuł! Dziękuję za rozmowę.

  • Wyprzedzamy
    potrzeby rynku

    Rozmowa z Piotrem Podleśnym, prezesem zarządu firmy ATENA Usługi Informatyczne i Finansowe sp. z o.o.

    Piotr Podleśny
    Gazeta Ubezpieczeniowa:
    Partenon Web jest najbardziej znanym projektem Ateny, który ma już ugruntowaną pozycję na rynku ubezpieczeniowym. Cały czas jest jednak rozwijany. Jakie jest zainteresowanie najnowszą wersją tego programu?
    Piotr Podleśny: – Partenon jest kompleksową platformą wspierającą procesy biznesowe zachodzące w towarzystwie ubezpieczeniowym. Obecnie jest to najczęściej wybierany system w polskim sektorze ubezpieczeń, więc również zainteresowanie nową wersją jest duże. Takie są wymagania rynku i nasi klienci również zdają sobie sprawę, że ciągły rozwój tego typu platformy jest niezbędny. Dla nas cały czas jest to kluczowy projekt i największa inwestycja, jakiej do tej pory się podjęliśmy. Zainwestowaliśmy w to rozwiązanie dziesiątki milionów złotych oraz ogromnie dużo pracy i zdajemy sobie sprawę, że to jeszcze nie koniec. W branży IT należy cały czas gonić za postępem i nowymi technologiami. W jakim stopniu Państwa firma stawia na innowacyjność oraz prace badawczo-rozwojowe? – Sytuacja naszej spółki jest dosyć specyficzna. Specjalizujemy się w projektowaniu i wdrażaniu systemów dla firm ubezpieczeniowych. Musimy więc z jednej strony monitorować potrzeby rynku ubezpieczeniowego, starając się wyprzedzić ich ewentualne potrzeby, a z drugiej strony
  • dbamy o rozwój technologiczny. Pogodzenie tych dwóch sfer wiedzy: rynkowej i technologicznej, decyduje o naszej przewadze rynkowej. Trudno znaleźć na rynku drugą taką firmę, w której tak jak w ATENIE wiedza ubezpieczeniowa i znajomość procesów łączyłaby się z wysokimi kwalifikacjami informatycznymi. Mam jedną świadomość, że tempo zmian w informatyce i w ubezpieczeniach wymaga stałego zaangażowania. Dlatego między innymi powołaliśmy spółkę Logisfera Nova, która zajmuje się wyłącznie projektami R&D. Staramy się tworzyć niestandardowe rozwiązania, które mogą uprościć i usprawnić konkretny system lub proces, i myślę, że rynek ubezpieczeniowy jest chłonny na tego typu nowości. Chodzi m.in. o rozwiązania bazujące na sztucznej inteligencji, systemy detekcji wyłudzeń czy ontologiczne bazy wiedzy oraz wiele innych innowacyjnych projektów, które mogą znacząco wpłynąć na funkcjonowanie firm ubezpieczeniowych. Obecnie możemy mówić o stabilnej sytuacji w branży ubezpieczeń, ale wiele towarzystw narzeka na słabą koniunkturę. Z kolei rozwój informatyczny pociąga za sobą spore koszty. Czy ogólna kondycja na rynku odbija się także na inwestowaniu w nowe technologie, a co za tym idzie na Państwa obszarze działalności? – Systemy informatyczne są obecnie podstawą funkcjonowania firm ubezpieczeniowych, więc wzrost nakładów na tego typu rozwiązania jest nieunikniony. Poza tym świadomość ubezpieczeniowa Polaków rośnie, roczne wydatki na ubezpieczenia rosną z roku na rok. Myślę więc, że ten rynek ma jeszcze duży potencjał rozwojowy. Jestem przekonany, że pozostanie on kluczowym obszarem działalności naszej firmy, chociaż ATENA planuje także wejście na inne rynki, gdzie korzyści z wdrożenia systemów IT wspomagających procesy zarządzania rozproszonymi sieciami sprzedaży mają kluczowy wpływ na efektywność i wyniki finansowe firm. Coraz częściej w dyskusjach o kierunku rozwoju potrzeb sektora finansowego pojawia się temat standardów SOLVENCY II. Czy Państwa firma przygotowuje się w jakiś sposób do wsparcia systemowego klientów w tym zakresie? – ATENA zgromadziła kompetencje w obszarze standardów księgowych i sprawozdawczości oraz wsparcia procesów przepływu informacji. Dysponujemy dedykowanym dla tego obszaru zespołem, w skład którego wchodzą analitycy konsultanci finansowi oraz specjaliści z zakresu Business Intelligence. Zespół ten w oparciu o technologię firmy SAP przygotował dedykowane rozwiązanie dla wsparcia realizacji wytycznych Solvency II. Oferuje ono otwartą architekturę, umożliwiającą integrację nie tylko z modułami autorstwa SAP, ale również z systemami informatycznymi wykorzystywanymi w firmach ubezpieczeniowych innymi niż SAP. Wsparcie IT dla wytycznych tej dyrektywy w firmach ubezpieczeniowych będzie stanowiło spore wyzwanie, ale uważam, że wysiłki w tym celu przyniosą znaczne usprawnienia dla branży.

  • Logo Parteon Web

    Integracja
    procesów biznesowych
    w towarzystwach ubezpieczeniowych

    Nowe technologie są niezbędne w rozwoju każdej firmy, również w branży ubezpieczeniowej. Dlatego towarzystwa konkurują ze sobą nie tylko coraz bogatszą ofertą, ale również doborem rozwiązań informatycznych, które pozwalają na usprawnienie ich pracy. Właśnie tym od 20 lat zajmuje się sopocka firma Atena, dysponująca najszerszym w Polsce wachlarzem produktów i usług dla sektora ubezpieczeniowo-finansowego.

    Sztandarowym produktem Ateny dla tego sektora jest PARTENON Web, czyli zintegrowany system obsługi, który jest w stanie pokryć wszystkie procesy biznesowe prowadzone w towarzystwie ubezpieczeniowym. Jest to odpowiedź na wyzwania współczesnego rynku, który charakteryzuje się coraz większą konkurencją oraz częstymi zmianami, wymagającymi szybkich reakcji. PARTENON Web umożliwia szybkie wdrażanie i obsługę nowych produktów ubezpieczeniowych, prowadzenie ewidencji kontraktów ubezpieczeniowych, obsługę szkód i świadczeń, zarządzanie siecią sprzedaży, rozliczanie prowizji, naliczanie rezerw, obsługę reasekuracji, obsługę rozrachunków z kontrahentami oraz zapewnia wsparcie dla wszystkich procesów mających wpływ na działalność techniczną towarzystwa ubezpieczeń. Po wdrożeniu tego rozwiązania, ubezpieczyciel uzyskuje gwarancję większej efektywności oraz możliwość ciągłej optymalizacji wewnętrznych procesów techniczno-biznesowych.Sprawdzony i ulepszony Platforma rozwija się od ponad 10 lat i jest cenionym produktem stosowanym w wielu firmach ubezpieczeniowych. Obecnie przyszła pora na kolejny krok, czyli przeniesienie jej na nową technologię Java EE. W związku z tym system jest dużo bardziej wydajny, przenaszalny i skalowalny, a dzięki temu, że jest zgodny z architekturą SOA, łatwo się integruje z innymi rozwiązaniami, które istnieją w towarzystwach

  • ubezpieczeniowych. Nowy, ulepszony system PARTENON Web posiada dodatkowe funkcje, które wpływają zarówno na jego efektywność, jak i funkcjonalność. Nie wymaga instalowania klienta na stacji, co oznacza, że właściwie z każdego komputera, mając przeglądarkę internetową, można z niego korzystać. Nowy interface jest dużo bardziej przyjazny dla użytkownika, który w pewnym zakresie może sam konfigurować sobie wygląd ekranu. Ułatwiono też możliwość zmiany języka. Poza tym bezpieczeństwo systemu jest zapewnione centralnie i obejmuje m.in. ochronę przed nieautoryzowanym dostepem do danych, a także kontrolę dostępu użytkowników oraz nadzór ich pracy. Odpowiedni produkt na miarę klienta Opracowano dwie wersje programu PARTENON Web. Odpowiada to nie tylko ustawowemu podziałowi ubezpieczeń, ale także specyfice prowadzonego biznesu. Linia LIFE jest przeznaczona do obsługi ubezpieczeń na życie, z kolei linia NON-LIFE przeznaczona jest do obsługi ubezpieczeń majątkowych i osobowych. W związku z dynamicznym rozwojem ubezpieczeń zdrowotnych na rynku polskim system PARTENON Web jest także rozwijany i w tym kierunku. Dzięki wieloletniemu doświadczeniu specjaliści z ATENY dokładnie znają wyzwania związane z sektorem ubezpieczeniowym. Wspólnie z klientami udało się więc wypracować taki model systemu PARTENON Web, który jest w stanie zaspokoić potrzeby rynku. Zebrano tzw. standard systemu, czyli najlepsze funkcjonalności. Przy poszczególnych wdrożeniach system dopasowywany jest jednak do specyficznych wymagań każdego klienta tak, by zaspokoić dokładnie jego potrzeby. PARTENON Web jest główną platformą ATENY skierowaną do branży ubezpieczeniowej. Oprócz tego sopocka firma sprzedaje jednak szereg innych produktów dla tego sektora, które mogą być dostosowane do obecnych rozwiązań w poszczególnych firmach. Jeżeli bowiem mamy bardzo dobrze dopasowany i wygodny garnitur, to nie musimy go zmieniać. Możemy jednak dokupić do niego odpowiednie buty, koszulę czy krawat tak, aby wszystko dobrze się ze sobą komponowało i stanowiło współgrającą ze sobą całość. Poszczególne propozycje Ateny mogą być takimi dodatkami. Część z nich ma za zadanie wspieranie głównych procesów ubezpieczeniowych, jak na przykład ATENA.OLIMP_Web, czyli system zarządzania i rozliczania sieci sprzedaży. System ten jest odpowiedzią na rynkową potrzebę sprzedaży produktów ubezpieczeniowych w sposób wielokanałowy. Z kolei ATENA.URANOS to oprogramowanie wspomagające, które jest hurtownią danych utworzoną specjalnie pod kątem usług ubezpieczeniowych. Jest to również rozwiązanie niezależne, stworzone na potrzeby raportowości, możliwe do wykorzystania także poza rynkiem ubezpieczeniowym. Do ciekawych systemów dedykowanych branży ubezpieczeniowej należy zaliczyć ATENA.ARCHE oraz ATENA.SLS.

  • Pierwszy z nich to zintegrowane rozwiązanie zarządzania dokumentami dla przedsiębiorstw operujących dużymi ilościami informacji. System wspiera cały cykl życia dokumentów w ramach firmy, umożliwiając ich elektroniczną archiwizację, wyszukiwanie, udostępnianie i reprodukcję. Moduł obiegu dokumentów pozwala na odwzorowanie procesów biznesowych oraz integrację z istniejącymi systemami IT. Drugi jest systemem opartym na platformie BPM. Stanowi jedno, spójne środowisko pracy likwidatora szkód oraz innych osób uczestniczących w procesie likwidacji. Dzięki architekturze SOA integruje systemy wykonane w wielu technologiach oraz jest otwarty na integrację z systemami zewnętrznych podmiotów, np. Audatex i Eurotax. System został zaprojektowany i zoptymalizowany przy użyciu narzędzi do graficznego modelowania procesu. Każdy rozwijający się biznes wymaga wdrażania nowych narzędzi, które usprawniają jego poszczególne elementy. Atena, jako firma specjalizująca się w branży ubezpieczeniowej, oferuje sprawdzone rozwiązania i potrafi dopasować je do odpowiednich potrzeb.

  • Przez technologię do wysokiej efektywności

    W ciągu ostatnich 7 lat Accenture przeprowadziło analizę ponad 6000 organizacji. Zidentyfikowanych zostało ponad 500 firm, które w swoich kategoriach przewyższały inne pod względem efektywności prowadzonej działalności. W badaniu uwzględniono kryteria zyskowności, dynamiki wzrostu przychodów, przyszłej wartości firmy i zmienności osiąganych rezultatów.

    accenture
    Analiza obejmowała również sektor ubezpieczeń, dla którego Accenture zidentyfikowało 5 kluczowych czynników, które umożliwiają osiągnięcie wysokiej efektywności. Należą do nich:

    efektywna i zorientowana na klienta dystrybucja,
    szybka reakcja na potrzeby rynku,
    doskonałość operacyjna,
    ciągłe dążenie
    do optymalizacji kosztów,
    aktywne zarządzanie ryzykiem.

    Katalizatorem, umożliwiającym osiągnięcie ponadprzeciętnych wyników we wspomnianych wyżej obszarach, jest technologia. W tym kontekście niezwykle istotne jest zrozumienie, jak obecnie rozwijające się technologie oraz światowe trendy panujące w dziedzinie informatyki wpłyną na rynki ubezpieczeniowe w perspektywie 3 do 5 lat. Celem tego artykułu jest zaprezentowanie prognozy Accenture, dotyczącej wpływu technologii na modele operacyjne ubezpieczycieli, ułatwienie ubezpieczycielom identyfikacji zbliżających się zmian oraz strategicznej adaptacji do sprostania przyszłym wyzwaniom.

  • Poniżej przedstawione zostaną krótko trendy technologiczne oraz ich wpływ na główne funkcje realizowane przez ubezpieczycieli. Analiza danych oraz wsparcie decyzji Technologie, umożliwiające pozyskanie wiedzy na podstawie gromadzonych danych, stale dojrzewają. Obecnie coraz większy nacisk kładziony jest na jakość danych, ich efektywną analizę oraz zarządzanie nimi. Wśród ubezpieczycieli trend ten będzie miał wpływ na wiele elementów modelu operacyjnego. Jedną z możliwości jest wykorzystanie informacji o budowie produktów, profilu klienta oraz opartej na regułach wycenie ryzyka, do zaoferowania klientowi spersonalizowanego produktu z wykorzystaniem zindywidualizowanego procesu sprzedażowego. Przykładowo, jeden z ubezpieczycieli wdrożył podobne narzędzie do obsługi sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych przez internet. Pierwszym krokiem procesu jest określenie przez klienta ceny, którą chciałby zapłacić za ubezpieczenie. Następnie, przy wykorzystaniu danych posiadanych przez ubezpieczyciela oraz wariantu ubezpieczenia określanego przez klienta, tworzona jest spersonalizowana oferta. Klient określa wariant, przesuwając suwakiem na formularzu i jednocześnie ma możliwość śledzenia w czasie rzeczywistym, jak będzie się zmieniać cena oraz zakres ubezpieczenia. Inną możliwością wykorzystania danych jest integracja oprogramowania umożliwiającego analizę predykcyjną z systemami wspierającymi proces likwidacji szkód. Dzięki temu możliwa jest identyfikacja przyczyn powstawania nadpłat na każdym etapie cyklu życia szkody. Według jednego z ubezpieczycieli, takie wykorzystanie technologii pozwoliło mu na wzrost wskaźnika szkód likwidowanych z wykorzystaniem tzw. szybkiej ścieżki o 1100% oraz na uzyskanie 33% wzrostu odzyskiwanych regresów. Technologie mobilne Technologie mobilne stają się podstawowym kanałem dystrybucji na niektórych rynkach, a na wielu innych są istotnym czynnikiem różnicującym. W niedalekiej przyszłości będą szeroko wykorzystywane do optymalizacji procesu underwritingu i oparcia go na informacjach o zachowaniu klientów oraz ich lokalizacji w celu przygotowania spersonalizowanej oferty. Ponadto, urządzenia mobilne pozwolą na przyspieszenie realizacji procesów przy jednoczesnym obniżeniu ich kosztów. Wykorzystanie technologii mobilnych umożliwi w szczególności:
    usprawnienie procesu sprzedażowego, w którym działający w terenie pośrednicy będą mieli natychmiastowy dostęp do potrzebnych danych o kliencie i oferowanych produktach, jak również baz wiedzy oraz materiałów sprzedażowych,
    uproszczenie procesu obsługi płatności dzięki możliwości ich realizacji za pośrednictwem przenośnych terminali płatniczych i jednoznacznemu kojarzeniu zapłaconych składek z danym ubezpieczeniem,
    udoskonalenie procesu likwidacji szkód,

  • w którym potrzebne dane i dokumentacja fotograficzna będą zbierane bliżej daty zdarzenia, zgromadzone materiały od razu będą przekazywane do likwidatora, a poszkodowany szybciej uzyska podstawową pomoc i porady. Zgodnie z danymi opublikowanymi przez jednego z ubezpieczycieli, jego aplikacja na urządzenia mobilne służąca do zgłaszania szkód została pobrana 60 000 razy w ciągu pierwszych 60 dni po jej udostępnieniu klientom. Konwergencja czterech C (collaboration, communication, community, content) W ciągu ostatniej dekady model działania organizacji uległ istotnej zmianie. W związku ze wzrostem specjalizacji oraz skoncentrowaniem się na optymalizacji kosztowej funkcjonowania przedsiębiorstw, wiele organizacji zdecydowało się na działalność w modelu rozproszonym, charakteryzującym się rozmieszczeniem jednostek organizacyjnych przedsiębiorstwa w różnych lokalizacjach. Efektywne działanie w modelu rozproszonym możliwe jest tylko dzięki wykorzystaniu technologii umożliwiającej współpracę, komunikację i wymianę treści pomiędzy pracownikami zlokalizowanymi w różnych miejscach cztery C. Ta technologia znajduje również zastosowanie w przedsiębiorstwach ubezpieczeniowych. Dzięki niej współpraca obszarów sprzedaży, underwritingu, obsługi klienta oraz likwidacji szkód umożliwi implementację w pełni interaktywnych modeli świadczenia usług klientom. Wykorzystanie wideoi telekonferencji w celu zastąpienia tradycyjnych, cyklicznych spotkań menedżerów z podległymi im pracownikami działów sprzedaży lub bieżące wsparcie pośrednika w trakcie zawierania ubezpieczenia przez wyspecjalizowane centrum underwritingu wpłynie znacząco na szybkość i koszty realizacji procesów. Jeden z europejskich ubezpieczycieli w swoich oddziałach na terenie Skandynawii zorganizował 55 pomieszczeń do realizacji wideokonferencji. Przy ponad 4000 spotkań realizowanych rocznie z wykorzystaniem tej infrastruktury szacuje swoje oszczędności na ponad 5 mln dol. Przetwarzanie zorientowane na internet Niezaprzeczalnym faktem jest, że najnowsze technologie, wykorzystujące internet, umożliwiają firmom ubezpieczeniowym osiągnięcie wysokiej elastyczności, skalowalności oraz wysokiej wydajności przy jednoczesnym obniżeniu wydatków ponoszonych na infrastrukturę, utrzymanie i energię. Wśród najistotniejszych dla tej branży trendów technologicznych warto wymienić: wirtualizację umożliwiającą współdzielenie tej samej infrastruktury przez wiele aplikacji lub odwrotnie – współdzielenie tej samej instancji oprogramowania przez wiele firm oraz platformy umożliwiające tzw. przetwarzanie w chmurze.

  • Usługi dostarczane w modelu „Software-as-a-Service” w niedalekiej przyszłości wzmocnią konkurencję, umożliwiając nowym graczom wchodzącym na rynki ubezpieczeniowe skorzystanie z najlepszych w swojej klasie rozwiązań udostępniających bogaty zestaw funkcjonalności za przystępną cenę. Jednocześnie coraz więcej podstawowych procesów ubezpieczeniowych będzie migrowało w kierunku przetwarzania internetowego, co z kolei ułatwi rozwój modelu outsourcingu procesów biznesowych. Ten ostatni nie cieszył się dotychczas dużą popularnością wśród ubezpieczycieli. Obecnie widać już szerokie zainteresowanie platformami umożliwiającymi przetwarzanie w chmurze. Mimo że najczęściej są one wykorzystywane w obszarze CRM, to można się spodziewać, że w niedalekiej przyszłości obejmą one również podstawowe procesy ubezpieczeniowe. Globalne trendy a lokalny rynek Wpływ opisanych powyżej trendów globalnych można także zaobserwować na polskim rynku ubezpieczeń. Kilku lokalnych ubezpieczycieli już analizuje lub rozwija rozwiązania wykorzystujące technologie mobilne w celu wsparcia pośredników i klientów lub rzeczoznawców pracujących w terenie. Coraz większego znaczenia nabiera również zdalna współpraca oraz wykorzystywanie zgromadzonych danych. Chociaż w tym ostatnim obszarze daleko nam jeszcze do wykorzystania modeli predykcyjnych, to trudno znaleźć ubezpieczyciela, który nie kładzie nacisku na jakość swoich danych oraz możliwość uzyskania pojedynczego i pełnego obrazu klienta. Stosunkowo najsłabiej rozwijającym się trendem na polskim rynku jest możliwość przetwarzania z wykorzystaniem internetu. Decyduje o tym wiele czynników – od braku znajomości ryzyk związanych z tą nowatorską koncepcją, poprzez bardzo ograniczoną ofertę ze strony ewentualnych dostawców usług, po brak jednoznacznych rozwiązań prawnych wspomagających rozwój tego obszaru. Artykuł powstał na podstawie opracowania Accenture: „Enabling the Key Attributes of High Performance through Technology – Technology Vision for Insurance”, 2010 r.
    Maciej Paśniczek
    Menedżer Accenture
    O Accenture Accenture jest globalną firmą świadczącą usługi z zakresu konsultingu, nowoczesnych technologii i outsourcingu. Ponad 215 tys. pracowników Accenture świadczy usługi swoim klientom z ponad 120 krajów świata. Łącząc niezrównane doświadczenie, doskonałą znajomość wszystkich branż i funkcji biznesowych oraz rozległą wiedzę z badań nad najlepszymi firmami na całym świecie, Accenture współpracuje ze swoimi klientami, aby pomóc im stać się wysokoefektywnym przedsię- biorstwem lub organizacją rządową. W roku finansowym zamkniętym 31 sierpnia 2010 roku Accenture osiągnęło przychody netto w wys. 21,6 miliarda dolarów. Od 20 lat zespół Accenture pomaga usprawniać działania przedsiębiorstw także na rynku polskim. Obecnie ponad 1200 wysokiej klasy profesjonalistów świadczy usługi dla firm z branż takich jak bankowość, ubezpieczenia, produkcja i dystrybucja, transport, handel, telekomunikacja czy energetyka. W Polsce firma Accenture jest obecna w Warszawie (główna siedziba firmy i Centrum Usług Outsourcingowych) oraz w Łodzi (biuro Accenture Technology Solutions oraz Łódź Delivery Center).

  • Jak to działa w Generali?

    Rozmowa z Magdaleną Nawłoka, członkiem zarządu, CFO spółek grupy Generali w Polsce, sponsorem projektu wdrażania Hurtowni Danych, realizowanego z udziałem Infovide-Matrix

    Nawłoka
    Gazeta Ubezpieczeniowa: – Jakich efektów spodziewa się Pani po wdrożeniu Hurtowni Danych w Generali? – Problemem w firmach ubezpieczeniowych jest zarządzenie dużą ilością danych, pochodzacych z różnych, rozproszonych systemów. Są one oczywiście agregowane w systemie księgowym, ale wyłącznie na poziomie syntetycznym, natomiast wykonanie detalicznych analiz w przekroju danej grupy polis/szkód/sum ubezpieczenia wymaga często budowania odrębnych raportów w systemach produktowych, bądź każdorazowego „zapuszczania” zapytania do bazy danych, a następnie uzgadniania wyników. Głównym celem wdrożenia hurtowni w Generali jest uporządkowanie strumienia przepływu informacji oraz stworzenie jednego, uzgodnionego źródła danych, w oparciu o które tworzone będą raporty i analizy. Jak Pani patrzy na kwestię business case Hurtowni Danych – jak go budować, na czym można opierać, czy w ogóle daje się policzyć...? – To jest dość trudne. Z jednej strony jako CFO sama nalegam na to, aby każda inicjatywa biznesowa poparta była odpowiednią analizą rentowności, z drugiej jednak w przypadku hurtowni trudno mówić o efektach, które są oczywiste i natychmiastowe. Po uruchomieniu HD zmniejsza się czas przeznaczony na przygotowanie danych i raportów, a jakość tychże jest znacznie wyższa.
  • W teorii można to przełożyć na racjonalizację zatrudnienia. Ale z drugiej strony lepiej realokować czas pracowników na inteligentną analizę tego, co się dzieje w biznesie. Wolę więc mówić o efektach dalekosiężnych, takich jak poprawa zarządzania przedsiębiorstwem w efekcie dostarczenia lepszej, szybszej i bardziej wiarygodnej informacji. Co więc chciałaby Pani uzyskać dzięki Hurtowni Danych w przyszłości – bliższej i dalszej? – Dokładnie właśnie to, o czym powiedziałam wcześniej. Dobre narzędzie pozwalające bardziej efektywnie zarządzać firmą, głównie poprzez dokładne zrozumienie trendów oraz rentowności biznesu w różnych przekrojach klientów/pośredników/grup ubezpieczeń. A jakich rad udzieliłaby Pani kolegom CFO, którzy planują rozpoczęcie projektu hurtownianego? – Można tu zastosować dwa podejścia – top-down oraz bottom-up. Pierwsze zakłada zbudowanie hurtowni pod zestaw odpowiednio predefiniowanych raportów i jest zwykle najprostsze. To drugie kładzie akcent na dane (i ich źródła), w oparciu o które zbudowana zostanie hurtownia, a następnie budowanie na takiej podstawie coraz większej liczby kostek/martów. Miałam do czynienia z oboma podejściami i tak naprawdę najlepsza jest opcja mieszana. W celu uzyskania jak najszybszego efektu rzeczywiście warto zacząć od przeniesienia na hurtownię obecnego systemu raportowania, ale nie należy ograniczać znacząco liczby danych, bo „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i zapotrzebowanie na nowe raporty w różnych przekrojach szybko rośnie. W ubezpieczeniach najważniejsze jest stworzenie bazy, w której do pojedynczej polisy dowiązane są te elementy, które są z nią jednoznacznie powiązane (koszty akwizycji, szkód, rezerw itd.), a następnie możliwość analizy tych elementów w różnych przekrojach. Dziękujemy za rozmowę.

  • Systemy informatyczne łączcie się!

    Ponad rok temu na łamach „Gazety Ubezpieczeniowej” w artykule Agencie, sprzedawaj polisy bezkrytycznie przedstawiłem wizję pracy agenta, wyposażonego w systemy on-line zakładów ubezpieczeń. Uznałem, zbyt optymistycznie, że zakłady ubezpieczeń zaczęły dostrzegać potrzeby agentów (wyłącznych i multi) i wdrażają systemy, które wprowadzają agentów w XXI wiek. Pomyliłem się – przepraszam.

    Systemy informatyczne łączcie się! Ponad rok temu na łamach „Gazety Ubezpieczeniowej” w artykule Agencie, sprzedawaj polisy bezkrytycznie przedstawiłem wizję pracy agenta, wyposażonego w systemy on-line zakładów ubezpieczeń. Uznałem, zbyt optymistycznie, że zakłady ubezpieczeń zaczęły dostrzegać potrzeby agentów (wyłącznych i multi) i wdrażają systemy, które wprowadzają agentów w XXI wiek. Pomyliłem się – przepraszam. Zakłady ubezpieczeń zachłysnęły się sukcesem, jakim było przygotowanie jakiejkolwiek aplikacji on-line dla agentów. Założyły z góry, że ich własne systemy on-line są najwygodniejsze w obsłudze i najlepiej dopasowane do potrzeb agentów. Uznały, że agent innego wyjścia nie ma – albo korzysta z naszej aplikacji, albo... No właśnie – agent wyłączny wyjścia nie ma. Agent multi – wybiera system, który mu bardziej pasuje. W obecnej sytuacji rynkowej, gdy ceny ubezpieczeń w wielu zakładach są bardzo podobne, zakres w o.w.u. i wysokość prowizji również – to system informatyczny determinuje wybór ubezpieczyciela przez sprzedawcę. Czy mam na to dowody? Oczywiście badań fachowych nie przeprowadzałem. Jednak z moich obserwacji i rozmów z niemałą liczbą znaczących sprzedawców wynika, że:
    1. Agentów wyłącznych jest niewielu (większość, nawet jeśli są wyłącznymi na papierze, to przy biurku obok siedzi „rodzina” i oferuje ubezpieczenia np. 5 innych Z.U.);
    2. Agent, jak każdy człowiek, lubi wygodę – jeśli ma do wyboru dwa systemy i podobny poziom wynagrodzenia/zakresu/składki – wybierze ten, który mu bardziej pasuje.

  • Potrzeby agentów oczami zakładów ubezpieczeń Zakłady ubezpieczeń wyszły z założenia, że agent nie potrzebuje innych funkcji niż:
    1. kalkulacja składki;
    2. wydruk wniosku i polisy;
    3. raport sprzedaży i naliczenie
    prowizji. Ale nawet tutaj większość systemów ma wiele uproszczeń, które powodują, że korzystanie z nich jest niewygodne i czasochłonne. Ergonomia wielu z nich jest na tak niskim poziomie, że tylko bezwzględny przymus (pod rygorem rozwiązania umowy) powoduje, że sprzedawcy z nich korzystają. MUST BE kontra NICE TO HAVE To, co dla zakładów ubezpieczeń jest „nice to have” (z ang. fajnie byłoby mieć), dla agentów jest „must be” (z ang. musi być). I to jest główne źródło licznych i oczywistych braków w systemach informatycznych, które narzuca agentom większość zakładów ubezpieczeń. Na palcach jednej ręki można policzyć systemy, które poza ww. oczywistymi funkcjami zawierają:
    1. Generowanie wznowień w formie przypomnień mailowych/papierowych/SMS
    2. Zarządzanie dokumentami (wypowiedzenia umów, zdjęcia przedmiotów ubezpieczenia, wnioski o zwrot składki);
    3. Terminarz spotkań z klientami;
    4. Weryfikację klientów w bazach UFG przy zawarciu umowy OC/AC (ofertowaniu).
    A to są tylko pierwsze z brzegu przykłady funkcjonalności MUST BE dla agenta. Dlaczego tak jest? Po pierwsze – aplikacja dla agentów to kwiatek do kożucha. To „tylko” FRONT-END. Najważniejszy i najdroższy w projekcie jest BACK-OFFICE. Nikt nie przykłada więc należytej uwagi do aplikacji dla agentów. Po drugie – pracownicy zakładów ubezpieczeń tworzący katalog wymagań dla aplikacji dla agentów nigdy ubezpieczeń nie sprzedawali i nie mają pojęcia o faktycznych potrzebach sprzedawców. Nikt nie zawraca sobie głowy konsultacjami z siecią lub nawet wynajęciem profesjonalistów, którzy taki katalog wymagań pomogliby stworzyć. Na etapie wyboru „ofert” firm informatycznych można wycisnąć sporo oszczędności przy umiejętnie stworzonym katalogu wymagań (patrz „po czwarte”). Po trzecie – każda funkcjonalność musi mieć uzasadnienie biznesowe. Dodatkowe funkcje systemu dla AGENTA, które służą JEGO wygodzie – w oczach przedstawicieli zakładów ubezpieczeń to zbytek, na który zakład ubezpieczeń nie wyda dodatkowych pieniędzy. Po czwarte – nawet jeśli coś ma uzasadnienie biznesowe, to koszt wykonania zlecony dotychczasowemu wykonawcy systemu informatycznego jest tak wielki,

  • że inicjatywa się nie opłaca. A zmiana dostawcy oprogramowania to zbyt wielkie ryzyko dla zakładu ubezpieczeń. Z powodu błędów na etapie tworzenia katalogu wymagań, potem wyboru dostawcy, który przedstawił „najlepszą ofertę”, zakłady ubezpieczeń same sobie strzelają w kolano, bo wiele dodatkowych projektów (pomysłów) prezentowanych przez zewnętrznych dostawców upada z powodu gigantycznych nakładów na zmianę głównego systemu informatycznego (choćby ta zmiana faktycznie była minimalna). Ubezpieczenia (niedalekiej) przyszłości Już w niedalekiej przyszłości czeka nas rewolucja w sposobie sprzedaży ubezpieczeń. Zmiany prawne, które ułatwią sprzedaż on-line oraz postęp technologiczny, sprawią, że agent drugiej dekady XXI wieku będzie pracował na tablecie, polisy wysyłał mailem do klienta, a powiadamiał go o ekspiracji umowy za pomocą SMS/MMS/mail lub wiadomości PUSH do urządzenia mobilnego klienta. To będzie standard. Nowoczesne technologie dzisiaj to już nie tylko „strona WWW”, na której agent może wystawić polisę. Wzorem bankowości elektronicznej – klienci będą oczekiwali dedykowanej aplikacji mobilnej, która pozwoli im kontrolować sprawy ubezpieczeń (majątkowych i życiowych). I to aplikacji, która w jednym miejscu pokaże im statusy umów ubezpieczeniowych we WSZYSTKICH zakładach ubezpieczeń, w których zawarli umowy, policzy składkę i wyśle do agenta prośbę o kontakt. Agenci będą chcieli dysponować aplikacją, która na telefonie/tablecie pozwoli wykonać większość czynności zarządczych w działalności agencyjnej, która połączy się z ICH WŁASNĄ BAZĄ DANYCH i pomoże skontaktować się z klientem. Czy rynek jest na to gotowy? 1. Zakłady ubezpieczeń Nie są na to gotowe ani mentalnie, ani technologicznie. Mentalne nieprzygotowanie wyjaśniłem powyżej („nasz system najlepszy na świecie” i „uzasadnienie biznesowe”), a technologiczne nieprzygotowanie wynika z powodu kompletnie prozaicznego: hermetycznego zamknięcia swoich systemów informatycznych na połączenie z zewnętrznymi aplikacjami. To najlepszy sposób na obronę swojego kulawego interfejsu użytkownika przed konkurencją w postaci niezależnych zewnętrznych aplikacji, które mogłyby łączyć się on-line z systemem zakładu ubezpieczeń w celu policzenia składki i wystawienia polisy. Agent miałby wybór interfejsów (wolny rynek), wygodę obsługi i setki dodatkowych funkcji. Zakład ubezpieczeń – miałby idealnie policzoną składkę, wystawioną polisę on-line i zapisaną do swojej bazy.

  • Taka polityka „zamknięcia” (czytaj: braku web-serwisów) wkrótce odbije się czkawką większości zakładów ubezpieczeń obecnych na polskim rynku. Bez web serwisów nie da się przygotować aplikacji mobilnej, z której korzystałby klient i agent. Przy tak aktywnie zmieniającej się sytuacji na rynku (zmiany taryf) tylko nieliczni profesjonaliści mogą pozwolić sobie na wykonanie i utrzymanie up-to-date aplikacji SAMODZIELNIE liczącej składki (doskonałym przykładem jest jedyna niezależna wyszukiwarka ubezpieczeń: polisowo.pl). 2. Agenci ubezpieczeniowi Mentalnie zaczynają dojrzewać do nowych technologii. W rozmowach słyszę, że chętnie kupiliby tablety i korzystali z nich, bo są lekkie, wygodne i przeważnie nie droższe niż w miarę przyzwoity notebook. Technologicznie zatrzymali się na komputerach z WindowsXP, w których działa Internet Explorer (bo to dla większości warunek konieczny, aby korzystać z systemów on-line zakładów ubezpieczeń). Widać już zmiany – coraz więcej korzysta z komputerów z systemem Linux, OS-X. Odnawiają sprzęt z Windows 7, stawiają swoje własne lokalne serwery w biurze, łączą on-line swoje OWCE. Kupują również tablety. Na razie dla „zabawy”, ale z pewnością zaczęliby na nich pracę agencyjną. Muszą jednak mieć możliwość korzystania z aplikacji dedykowanych, wspartych połączeniem on-line z zakładami ubezpieczeń. 3. Dostawcy oprogramowania To grupa podmiotów, która jest przygotowana do zmian na rynku ubezpieczeniowym. Jednak z dobrymi i nowatorskimi pomysłami trudno im dotrzeć do zakładów ubezpieczeń, bo często na drodze staje albo błędna ocena pomysłu (wspomniana już mentalność), albo kwestie „problemów IT„(koszt i/lub czas realizacji) z głównym dostawcą IT zakładu ubezpieczeń. Podsumowanie Jestem przekonany, że wkrótce zakłady ubezpieczeń zrozumieją, że tylko technologiczny rozwój agentów zwiększy ich wspólną konkurencyjność wobec ubezpieczycieli direct. Dobre narzędzia „szyte na miarę” dla sprzedawców przez niezależnych dostawców oprogramowania połączone z systemami on-line zakładów ubezpieczeń będą kołem zamachowym sprzedaży agencyjnej. W tej konkurencji wygra ten, który będzie pierwszy i aktywny. Michał Jasiński Autor najszerzej wykorzystywanego (dobrowolnie) systemu informatycznego dla agentów w Polsce; pomysłodawca i autor portalu Polisowo.pl; pomysłodawca i autor unikalnego na rynku systemu Analizy Ryzyk Komunikacyjnych i Majątkowych ANALIZATOR; pomysłodawca i autor innowacyjnej usługi CHECK-UFG (weryfikacja on-line klientów w UFG); znawca i praktyk rynku ubezpieczeniowo-informatycznego.

  • System IT – nowoczesny i na miare

    Rozmowa z dr. inż. Grzegorzem Pawlakiem, prezesem zarządu
    Alliance Technology Polska Sp. z o.o.

    Gazeta Ubezpieczeniowa: – Kiedy powstała firma Alliance Technology Polska? Grzegorz Pawlak: – ATP jest firmą rodzinną, która niedawno obchodziła trzecią rocznicę swojego istnienia. Obecnie zatrudniamy prawie 40 osób. Jakie były początki działalności? – Najpierw była wizja i zapotrzebowanie na rynku. Jestem z wykształcenia informatykiem i mam ponad 20-letnie doświadczenie w tej dziedzinie. Chciałem wykorzystać w pracy swoją informatyczną pasję i wnieść coś nowego. Zauważyłem, że wiele istniejących systemów informatycznych jest przestarzałych. Tymczasem technologia rozwija się bardzo szybko i warto te najnowsze rozwiązania wykorzystywać w działalności biznesowej. Kiedyś innowacje wdrażało się latami. Teraz to kwestia miesięcy, a czasem nawet tygodni. Co proponujecie swoim klientom? – Przede wszystkim zmianę filozofii myślenia o systemie informatycznym. Pokazujemy, że zmiana może nastąpić szybko i niskim kosztem. „Niski koszt” to magiczne hasło na rynku ubezpieczeniowym. – Rzeczywiście. Poza tym rynek jest bardzo konkurencyjny. Zaproponowaliśmy zupełnie nową,

  • elastyczną platformę, którą nazwaliśmy „Varyon”. Skąd pomysł na taką nazwę? – Nazwa pochodzi od słowa „zmienność” i ma wyrażać elastyczność i adaptowalność. Platforma potrafi się dostosować do bardzo wyspecjalizowanych wymagań klienta. Jakim branżom dedykowana jest ta platforma? – Głównie branży finansowej. W tej chwili używają jej przede wszystkim firmy ubezpieczeniowe i leasingowe. Kogo obsługujecie z branży ubezpieczeniowej? – Naszym największym klientem jest duży broker ubezpieczeniowy Gras Savoye. W 2009 r. wykonaliśmy projekt pilotażowy i od tej pory nasza współpraca układa się bardzo dobrze. Czego brokerzy i ubezpieczyciele oczekują od systemu IT? – Brokerzy współpracują z różnymi ubezpieczycielami i potrzebują platformy, która będzie integrowała produkty różnych firm. To właśnie jest nasza specjalność – integrujemy na różnych poziomach rozwiązania pochodzące z odmiennych środowisk. Zarówno ubezpieczyciele, jak i brokerzy wykorzystują rozwiązania informatyczne do wsparcia sprzedaży. Z roku na rok skraca się droga wprowadzania produktu na rynek. Kiedyś było to dużo droższe i trudniejsze ze względu na ograniczenia systemów informatycznych. Przy zmieniającym się konkurencyjnym rynku liczy się czas. Nowoczesne systemy IT obsługują wiele kanałów dystrybucji produktu – sieci dealerskie, agencyjne, bankowe i wiele innych. Również klienci końcowi mają coraz większe wymagania. Oczekują wglądu do swoich polis, możliwości porównywania różnych ofert, pakietów i opcji. Dobry system IT pozwala lepiej rozeznać się w potrzebach klienta i usprawnia jego obsługę. Produkty których ubezpieczycieli są najprzyjaźniejsze z punktu widzenia IT? – Nie chciałbym tu nikogo wyróżniać. To nie jest moja rola. Nasza firma potrafi pracować ze wszystkimi produktami i wszystkimi firmami na rynku. Czasem integracja polega na samej wymianie dokumentów elektronicznych, innym razem na przykład z wykorzystaniem bezpośredniej komunikacji poprzez Web Service. Wróćmy zatem do oczekiwań ubezpieczycieli. – Wspominaliśmy już o kosztach. Na chwilę obecną wszystkie towarzystwa szukają oszczędności. Zautomatyzowany proces wystawiania i dystrybucji polis jest tańszy i bezpieczniejszy od tradycyjnego. W systemie są zaszyte procedury i ograniczenia wynikające z konkretnej umowy ubezpieczenia, co pozawala uniknąć wielu błędów związanych z czynnikiem ludzkim.

  • Jest to niezwykle istotne zwłaszcza wtedy, gdy wolumen sprzedaży jest duży. Kolejny możliwy sposób wykorzystania systemu dotyczy rozliczeń. Potrzebna jest tu integracja z systemami finansowo-księgowymi czy systemami typu Home Banking, z wykorzystaniem indywidualnych kont klientów. Takie podejście zdecydowanie podwyższa poziom obsługi klienta i wprowadza nową jakość na rynku ubezpieczeniowym. Firmy wprowadzające innowacje są o krok do przodu przed bardziej konserwatywnymi rywalami. System informatyczny kojarzy się raczej z inwestycją i kosztem, a nie oszczędnością. – Warto pamiętać, że system informatyczny nie tylko wspomaga sprzedaż, ale może być też narzędziem tworzenia nowego biznesu w zakresie kreacji innowacyjnych produktów i sposobów dystrybucji. Cały czas się szkolicie razem z Microsoftem i Oraclem. Proszę zdradzić, jakie są najnowsze trendy informatyczne, które mogą zainteresować branżę ubezpieczeniową? – Teraz na czasie są obsługi directowe oraz systemy mobilne. My również tworzymy aplikacje mobilne dedykowane produktom ubezpieczeniowym. Wkrótce w naszej ofercie znajdzie się coś takiego, ale na razie wolałbym nie zdradzać szczegółów. Kolejnym trendem jest dynamiczny rozwój aplikacji internetowych. Wszystkie tworzone obecnie aplikacje powinny być internetowe, aby były dostępne dla szerokiej grupy klientów, a nie tylko jako wewnętrzne systemy obsługowe. Ważne jest też to, żeby system mógł się rozwijać wraz z rynkiem. – Varyon jest platformą typu enterprise, składającą się z szeregu różnych modułów, które są wzajemnie zintegrowane. Moduły obsługują większość procesów zachodzących w towarzystwie ubezpieczeniowym czy firmie brokerskiej. System daje również możliwość importu danych historycznych. Wielu naszych klientów obawiało się bowiem, że przy zmianie systemu stracą swoje dane i zebraną wcześniej wiedzę. Czego jeszcze boją się ubezpieczyciele? – Między innymi boją się uzależnienia od firmy informatycznej. Dlatego stworzyliśmy bardzo intuicyjne narzędzia, które pozwalają klientom na samodzielne tworzenie nowych produktów czy uruchamianie promocji w niedługim czasie i bez udziału grupy deweloperskiej programistów, czyli firmy IT. Czy obsługujecie tylko firmy z Polski? – Jesteśmy w trakcie wdrażania pierwszego projektu w Rumunii. W planie są również inne kraje, ale na razie nie mogę nic więcej powiedzieć na ten temat. Varyon jest wielojęzyczny i wielowalutowy, więc nie stwarza żadnych barier w tym zakresie. Mamy też doświadczenia we wdrażaniu nowatorskich, zagranicznych produktów Lloyd’s na polski rynek. Robimy to we współpracy z firmą CEU. Obsługujemy praktycznie wszystkie rodzaje

  • ubezpieczeń, od tych najbardziej skomplikowanych, po najprostsze. Wspominał Pan o rosnącej popularności rozwiązań mobilnych. – Rzeczywiście, jest coraz większe zapotrzebowanie na aplikacje na urządzenia mobilne: zarówno te wspierające sprzedaż, jak i te przeznaczone dla klienta czy wspomagające proces likwidacji szkód. Nowości jest naprawdę dużo. Wiele zależy od możliwości wdrożenia ich przez daną firmę. W niektórych przypadkach proces decyzyjny trwa znacznie dłużej niż wdrożenie konkretnego rozwiązania. Im sprawniej towarzystwo podejmuje decyzje, tym większą zyskuje przewagę konkurencyjną. Jakie są plany rozwoju firmy na kolejne lata? – Cały czas udoskonalamy platformę Varyon o nowe funkcjonalności. Planujemy też ekspansję za granicę. Jesteśmy młodą, dynamiczną firmą i chcemy się rozwijać coraz szybciej. W początkowym stadium rozwoju firmy planujemy dwukrotny wzrost rok do roku. Dziękujemy za rozmowę. O Alliance Alliance Technology Polska Sp. z o.o. jest firmą informatyczną, dostawcą nowoczesnych rozwiązań IT dla biznesu. Oferujemy profesjonalną obsługę całego procesu wytwarzania, integracji oraz eksploatacji oprogramowania, od kompleksowej analizy środowiska pracy nowego produktu, przez planowanie i implementację architektury przyszłego systemu, po wdrożenie oraz dalsze utrzymanie i konserwację dostarczonych rozwiązań.

  • Underwriting on-line

    Rozmowa z Jarosławem Szwankowskim, członkiem zarządu CEU Sp. z o.o.

    „Gazeta Ubezpieczeniowa”: – Po pierwsze gratuluję nagrody Luksusowa Marka Roku! Zdobycie tego typu wyróżnienia w pierwszym roku działalności to duże osiągnięcie. Jarosław Szwankowski: – Dziękuję bardzo. Sądzę, że jest to w dużej mierze wynikiem faktu, że nasz produkt jest odpowiedzią na realne potrzeby rynku – można zauważyć spore zapotrzebowanie na produkty, które oferujemy. Dziś chciałabym porozmawiać o Waszym systemie informatycznym, o którym sporo się ostatnio mówi w branży. Jak długo on powstawał i jaka jest jego historia? – System powstał na bazie istniejących wymogów dla wniosków underwritingowych syndykatów Lloyd’s. Nasz system to ich elektroniczny odpowiednik. System określa, czy dane ryzyko jest dla nas akceptowalne, wylicza poziomy składek i generuje polisy praktycznie od ręki. Kto był wykonawcą tego systemu? – Poznańska firma Alliance Technology Polska dostarczyła wkładu technicznego, natomiast do nas, czyli do CEU, należał wkład merytoryczny i stworzenie swoistej logiki tego systemu. Nasz partner ma spore doświadczenie w branży ubezpieczeniowej i sugerował nam różne rozwiązania.

  • Jak długo trwały prace nad stworzeniem systemu? – Prace zaczęły się na początku 2010 r. i trwają cały czas. Każdy system informatyczny żyje własnym życiem i można go udoskonalać praktycznie w nieskończoność. Zawsze można coś dodać albo poprawić jakąś funkcjonalność. Teraz pracujemy nad zwiększeniem elastyczności systemu dla klienta. W tej chwili polisy mogą być z miejsca wystawione na podstawie samych opisów przedstawionych przez klienta albo naszego korespondenta wspomagającego proces sprzedaży. Klient może wykupić ubezpieczenie on-line bez pomocy pośrednika, tak jak w typowym rozwiązaniu typu direct? – Może, ale zapłaci więcej niż wtedy, gdy skorzysta z pomocy pośrednika, którego my nazywamy korespondentem. Preferujemy współpracę z profesjonalnymi pośrednikami, przede wszystkim brokerami i multiagentami. To nam zapewnia, między innymi, wstępną selekcję ryzyk. To bardzo ważne, ponieważ oferujemy naprawdę wysokie limity sięgające wielu milionów złotych. W przypadku ubezpieczenia domów i mieszkań jest to 20 mln dla jednej lokalizacji. Właśnie pośrednicy są głównym źródłem biznesu, na którym nam zależy. Nie szukamy klienta masowego i nie zależy nam na konkurowaniu w sektorze klientów masowych. Wprowadziliśmy nawet limit składki minimalnej, który wynosi 1500 zł. Nie ubezpieczamy małych mieszkań, chyba że jest to kolejna lokalizacja ubezpieczana przez tę samą osobę. Mamy już kilku takich klientów, którzy ubezpieczają u nas szereg nieruchomości. Szukamy klientów z górnej półki, a do nich możemy trafić właśnie przez doświadczonych pośredników. Czy Wasz system informatyczny jest przydatny również pośrednikowi? – Jak najbardziej. Działa na bazie strony internetowej dostępnej z dowolnego miejsca na świecie. Korespondent otrzymuje od nas specjalny kod oraz hasło dostępu. Od tej pory wszystkie polisy, które zawrze, będą opatrzone jego kodem. To się wiąże z przypisaniem prowizji.

  • CEU Sp. z o.o. jest coverholderem Lloyd’s – wyłącznym przedstawicielem 2 syndykatów działających na rynku Lloyd’s, oferującym na polskim rynku produkty ubezpieczeniowe Lloyd’s, skierowane do osób zamożnych – właścicieli luksusowych nieruchomości (domów, apartamentów, posiadłości) oraz osób samozatrudnionych, przedsiębiorców, przedstawicieli wolnych zawodów.

    Oferowane przez CEU Sp. z o.o. produkty z rynku Lloyd’s to:
    Ubezpieczenie domów i mieszkań na bazie pokrycia wszystkich ryzyk – oprócz standardowego ubezpieczenia murów i ruchomości domowych oferujące pokrycie dzieł sztuki, antyków, kosztowności i cennych kolekcji w ramach jednej polisy – z limitem do 20 milionów złotych na jedną lokalizację,
    Ubezpieczenie utraty dochodu w wyniku wypadku lub choroby – pokrywające czasową niezdolność do wykonywania ubezpieczonego zawodu, z dziennym limitem świadczenia do 4000 złotych, oraz trwałą niezdolność do wykonywania zawodu – z maksymalnym limitem jednorazowej wypłaty do 5 milionów złotych (do limitu 5-letnich zarobków ubezpieczonego).

    CEU Sp. z o.o. oferuje swoje produkty za pośrednictwem brokerów oraz wyselekcjonowanej grupy multiagentów ubezpieczeniowych, współpracujących z zamożnymi klientami, którzy chcą zabezpieczyć swój majątek i dochody w pewny i bezpieczny sposób, wiążąc się z najstarszym ubezpieczeniowym rynkiem na świecie – z rynkiem Lloyd’s.

    W trakcie naszej rozmowy odebrał Pan telefon od multiagencji zainteresowanej współpracą z CEU. Wiem też, że jeździcie po kraju i spotykacie się z brokerami. Rozumiem, że sieć sprzedaży systematycznie rośnie? – Sieć się rozwija. Coraz więcej polis zawieramy za pośrednictwem brokerów, pojawiają się też inne podmioty, które chcą dystrybuować nasze produkty. Wygląda na to, że rynek nas zaakceptował. Rozumiem, że nie szukacie agentów wyłącznych? Wasze produkty to raczej opcja dodatkowa dla pośredników z już rozwiniętą bazą klientów. Nasze produkty skierowane są do klientów zamożnych, najczęściej przedstawicieli wolnych zawodów, przedsiębiorców, właścicieli firm, menedżerów i kadry zarządzającej polskich i międzynarodowych przedsiębiorstw – i dają one naszym korespondentom (brokerom i multiagentom) możliwość zaoferowania tym osobom unikalnej ochrony ubezpieczeniowej, czy to w zakresie ubezpieczenia domu od wszystkich ryzyk, czy też ubezpieczenia od utraty dochodu – ochrony udzielanej przez najstarszy, najbardziej „doświadczony” rynek świata – rynek Lloyd’s. Oferujemy możliwość współpracy profesjonalnym pośrednikom ubezpieczeniowym, którzy albo już obsługują klientów o takim profilu, albo chcą ich wspólnie z nami pozyskać – i nie wykluczamy współpracy z żadnym interesującym nas partnerem. Dziękujemy za rozmowę.

  • Hurtownia Danych – dobra inwestycja na ciężkie czasy

    Zawsze, ale szczególnie dzisiaj, w warunkach niepewności rynkowej i rozchwianej gospodarki światowej, które z poziomu makro błyskawicznie przenoszą się na poziom mikro, efektywność firm, szczególnie tych działających w obszarze usług finansowych, a więc także towarzystw ubezpieczeń, w największym stopniu zależy od efektywności jej menedżerów. Oczywiście inne aktywa, takie jak kapitał, portfel klientów, infrastruktura, procesy czy też marka, są również bardzo ważne, jednak są to warunki tylko konieczne. To, czy zostaną dobrze wykorzystane i pomnożone, zależy od efektywności zarządzających.

    Czynników wpływających na efektywność działania menedżerów jest wiele. Wśród nich znajdują się motywacja, kultura zarządcza, kultura współpracy oraz identyfikacja z firmą. Ale warto również pamiętać o dwóch aspektach, które są wprost związane z dobrze działającym systemem informacji zarządczej. Są to:
    posiadanie prawdziwych informacji – informacja to podstawa podejmowania decyzji. Jeśli jest nieprawdziwa, decyzje będą zazwyczaj błędne, a ich skutki nieprzewidywalne;
    komfort pracy z informacją – wysiłek menedżera powinien być skierowany na podjęcie optymalnej decyzji, nie zaś na pozyskanie potrzebnej informacji lub też potwierdzenie jej prawdziwości.
    Z powyższej analizy czynników wynika kilka podstawowych cech, charakteryzujących dobry system informacji zarządczej. Są to:
    jednolita, spójna platforma informacji dla wszystkich menedżerów;
    informacja jest wiarygodna;
  • informacja ma potrzebną aktualność;
    informacja ma potrzebną szczegółowość;
    jest dostępna bez wysiłku;
    jest dostępna w formie, pozwalającej na natychmiastowe wyciąganie wniosków i podjęcie działań.
    W firmach, które nie mają systemu informacji zarządczej, opartego na Hurtowni Danych, dane do raportowania pozyskiwane są z systemów źródłowych różnymi drogami. Poprzez eksport do różnych baz zewnętrznych, przez ekstrakty tekstowe typu csv, lub w skrajnych przypadkach nawet przez przechwytywanie standardowych raportów z systemów. Często istotną rolę odgrywają dane wejściowe, otrzymywanew postaci plików Excel, przygotowanych lub obrabianych manualnie. Zaś przetwarzanie danych odbywa się w dziesiątkach aplikacji departamentalnych – najczęściej będących kombinacją wspomnianych wyżej Exceli i Accessów. W efekcie proces uzyskiwania informacji trwa długo, zaś procesy uzgadniania danych i wyjaśniania rozbieżności trwają całymi dniami, a informacja jest w najwyższym stopniu niespójna. Doktryna Pojęcie Hurtowni Danych zostało wymyślone ponad 20 lat temu. Rozwiązanie to miało raz na zawsze uporządkować chaos informacji i zapewnić menedżerom niezbędny komfort pracy. NOWE TECHNOLOGIE INFOVIDE-MATRIX Hurtownia Danych – dobra inwestycja na ciężkie czasy Zawsze, ale szczególnie dzisiaj, w warunkach niepewności rynkowej i rozchwianej gospodarki światowej, które z poziomu makro błyskawicznie przenoszą się na poziom mikro, efektywność firm, szczególnie tych działających w obszarze usług finansowych, a więc także towarzystw ubezpieczeń, w największym stopniu zależy od efektywności jej menedżerów. Oczywiście inne aktywa, takie jak kapitał, portfel klientów, infrastruktura, procesy czy też marka, są również bardzo ważne, jednak są to warunki tylko konieczne. To, czy zostaną dobrze wykorzystane i pomnożone, zależy od efektywności zarządzających. Kluczowe dla koncepcji Hurtowni Danych jest pojęcie single version of truth – czyli jednego źródła prawdy. Opiera się ono na następującym założeniu. Zbieramy w jednym miejscu całą informację potrzebną do zarządzania na takim poziomie szczegółowości i aktualności, który wystarczy wszystkim użytkownikom. Następnie uwspólniamy pojęcia, czyścimy dane i udostępniamy zebrane informacje za pomocą rozmaitych narzędzi raportowych i analitycznych. Ważna jest również maksymalna automatyzacja tych procesów. W ten sposób, po pierwsze, uwalniamy analityków od konieczności samodzielnego poszukiwania danych, a po drugie wszyscy pracują na jednej, spójnej bazie informacji. Drugą istotną cechą Hurtowni Danych jest historyczność danych. Jedną z ważniejszych potrzeb zarządczych jest analiza zmian parametrów przedsiębiorstwa w czasie. W hurtowni przechowuje się dane w układzie historycznym, zwykle dziennym i miesięcznym. W ciągu kilkunastu lat rozwoju ustabilizowało się kilka modeli budowy Hurtowni Danych

  • – przedstawionych na rysunku 1.
    Postulat „single version of truth” najlepiej i najbardziej bezkompromisowo realizuje ostatni z tych modeli – wprawdzie budowa Hurtowni Danych w tym modelu trwa najdłużej, ale uzyskiwany komfort pracy z informacją jest największy. Architektura takiej Hurtowni składa się z kilku komponentów/warstw, z których każda ma swoją rolę do odegrania i wartość. Są to:
    DSA – Data Staging Area – warstwa o znaczeniu głównie technologicznym. Dane z systemów źródłowych są eksportowane do warstwy DSA w zasadzie bez większych przekształceń. Warstwa DSA separuje system informacji zarządczej od systemów produktowych – z jednej strony jest to wygodne źródło do dalszych przetwarzań, z drugiej odciąża systemy dziedzinowe od obsługi raportowania.
    Warstwa zasilania – czyli warstwa

  • pobierania, czyszczenia i transformacji danych, przekształcająca dane z postaci źródłowej do postaci uspójnionej i ujednoliconej.
    Warstwa Korporacyjnego Repozytorium Danych – baza danych w postaci uspójnionej i znormalizowanej, przechowująca ujednolicone dane firmy, także te historyczne. Jest to najważniejszy komponent Hurtowni Danych, realizujący postulat „jednego źródła prawdy”. Struktura danych jest zgodna z Korporacyjnym Modelem Danych według jednolitego słownika pojęć. Zwykle zawiera dane możliwie najbardziej szczegółowe. Podstawowe struktury danych, które znajdą się w Hurtowni Danych towarzystwa ubezpieczeniowego na poziomie szczegółowym, to oczywiście te związane z podstawową produkcją: umowy ubezpieczenia wraz z informacją o produkcie i warunkach umowy, składkach, szkodach i świadczeniach, rezerwach, kanałach sprzedaży i obsługi, kosztach akwizycji i administracji. Ponadto utrzymujemy również szczegółowe dane o podmiotach uczestniczących (osoby fizyczne, instytucje) z informacją o roli, w jakiej występują w umowie ubezpieczenia (ubezpieczający, ubezpieczeni, pośrednicy, usługodawcy) oraz oczywiście o przedmiotach ubezpieczenia.
    Warstwa Martów – Data Marty to dedykowane, dziedzinowe bazy danych, przeznaczone do prowadzenia analiz, specyficznych dla danego obszaru zarządzania, często częściowo zagregowanych. Wydzielenie pozwala na wygodne analizowanie mniejszych wolumenów danych, natomiast zasilanie z warstwy Korporacyjnego Repozytorium zapewnia spójność danych we wszystkich Data Martach. W ubezpieczeniach typowo będą występować Marty: aktuarialny, kontrolingowy, sprzedażowy, szkodowy, choć możliwy jest również podział na jeszcze mniejsze obszary.
    Warstwa dostępu – zawiera zwykle dwa obszary. Obszar raportowy zawiera zbiór standardowych raportów o ustabilizowanej (choć parametryzowalnej) formie, przeznaczonych dla szerokiego kierownictwa często z systemem automatycznej dystrybucji, oraz narzędzia do raportowania zewnętrznego, obowiązkowego. Obszar analityczny jest przeznaczony dla analityków informacji i zawiera narzędzia do prowadzenia mniej lub bardziej zaawansowanych analiz ad-hoc. Wartość Jak w każdej inwestycji, tak i w przypadku inwestycji hurtownianej powstają efekty bezpośrednie i pośrednie, przy czym te drugie są zwykle ważniejsze, ale zarazem trudniejsze do zmierzenia, jak też osiągnięcia. Efektem bezpośrednim jest zmniejszenie pracochłonności przygotowywania danych i raportów. Zwykle w dużym towarzystwie (a przez to rozumiem towarzystwo lub grupę ubezpieczeniową z przypisem około miliarda złotych lub więcej) pozyskaniem i obróbką danych zajmuje się od kilku do kilkunastu osób, średnio przez dwa tygodnie w miesiącu. Dzięki samej automatyzacji tego procesu uzyskuje się oszczędność, która wystarcza

  • do skonstruowania zamykającego się business case. Ale oczywiście dużo ważniejsze są efekty pośrednie, dla których tak naprawdę buduje się Hurtownię Danych: czyli zwiększona efektywność pracy managementu. Eliminacja problemów z dostępem do danych nie tylko pozwala menedżerom na większy komfort podejmowania decyzji – zwykle stwarza także mnóstwo dodatkowych możliwości analitycznych, które w poprzedniej rzeczywistości nie były w ogóle do pomyślenia. Poniżej znajduje się kilka aspektów generowania wartości:
    Komfort pracy menedżera Zwiększając komfort informacyjny pracy menedżera, skracamy czas podejmowania trafnych decyzji, co w niektórych sytuacjach daje się zmierzyć, np. szybkość wycofania ze sprzedaży nierentownego produktu czy zmiany nietrafionych taryf da się dość łatwo przeliczyć na zmniejszenie strat lub utraconych korzyści. Przytoczmy tu kilka rozwiązań, które radykalnie poprawiają komfort pracy menedżerów z informacją. Księga raportów – w każdym towarzystwie istnieje zestaw informacji, który obrazuje najistotniejsze KPI (Key Performance Indicators) przedsiębiorstwa i stanowi platformę pracy managementu. Raporty prezentujące KPI powinny być emitowane automatycznie, w formie wygodnej, spójnej, identycznej dla wszystkich Ksiąg Raportów. Dzięki temu wspólna praca managementu z poziomu dyskusji „kto ma prawdziwsze dane” zmienia się w rozmowę o optymalnych decyzjach.
    Workflow raportowy – menedżer, szczególnie wyższego szczebla, powinien otrzymywać dane już opracowane przez analityka z wyjaśnieniem ewentualnych wątpliwości wraz z uwypukleniem najistotniejszych faktów. Rozwiązaniem, które to umożliwia, jest połączenie systemu raportowego z systemem workflow dokumentowego. Indywidualizacja wyglądu raportu – każdy z menedżerów, zależnie od osobistych preferencji, stylu zarządzania i obszaru kompetencji, powinien dostawać raporty w formie, która uwypukla wielkości i zależności najistotniejsze dla podejmowanych decyzji. Nowoczesne narzędzia raportowe pozwalają indywidualizować wygląd raportu bez większego problemu. Na rysunku 2.1 oraz 2.2 prezentujemy dwa przykłady takich zindywidualizowanych raportów, obrazujących te same dane – efektywność sieci sprzedaży w układzie geograficznym. Rys. 2.1 Przykład raportu

    Mówiąc o komforcie pracy menedżera, nie można nie wspomnieć o kwestii compliance; słusznie czy nie, efektem kryzysu jest rozbudowa nadzoru nad

  • instytucjami finansowymi (Solvency II wciąż na horyzoncie). Dobrze zbudowana i udokumentowana Hurtownia Danych w znaczącym stopniu zwiększa transparentność systemu raportowania, a w konsekwencji ułatwia sprostanie wymaganiom nadzoru bez dodatkowych obciążeń dla managementu. Szczególnie dla towarzystw będących częścią dużych europejskich grup finansowych, dla których implementacja Solvency II najpewniej sprowadzi się do dostarczania odpowiednich zasileń danymi modeli, zaimplementowanych w spółce macierzystej, posiadanie Hurtowni Danych może fundamentalnie ułatwić i ograniczyć koszty spełnienia wymagań.
    Zarządzanie kosztami W dobie kryzysu każde towarzystwo bardzo dokładnie ogląda każdą złotówkę kosztów. Prezentacja faktycznych kosztów, w wiarygodnym rozbiciu na poszczególne źródła według struktury organizacyjnej, z powiązaniem z osiąganymi efektami, możliwa dzięki danym z Hurtowni Danych na odpowiednim poziomie granulacji, okazuje się tutaj bezcenna. Na przykład dzięki danym z Hurtowni może być realnie zastosowany wewnętrzny benchmarking – porównywanie do jednostek najbardziej efektywnych, a przez to stawianie realnych celów w zakresie optymalizacji kosztów i możliwość zarządzania ich optymalizacją. Rys. 2.2 Przykład raportu

    Zarządzanie przychodami Sprzedaż, generowanie przypisu, udział w rynku zawsze były najważniejszym miernikiem powodzenia towarzystwa ubezpieczeniowego. Kryzys niewiele tu zmienił, choć podniósł istotnie znaczenie dla rentowności. Zatem na radarze managementu towarzystw ubezpieczeniowych dziś najważniejsze są dwie kwestie: efektywność sprzedaży i rentowność produktów. Efektywność sprzedaży mierzona jest jej wielkością, jak też utrzymaniem portfela, odniesioną do wielkości sieci i kosztów akwizycji. Wśród wielu możliwości dostarczanych przez dobrze działający system informacji oparty na Hurtowni Danych warto wymienić dwie: Benchmarking sieci pośredników – podobnie jak w przypadku kosztów, doskonałą metodą podnoszenia efektywności sieci są działania zarządcze związane z porównywaniem efektywności działań sprzedażowych różnych jednostek (regionów/oddziałów, zespołów, pojedynczych agentów). Taka informacja pozwala z jednej strony na diagnozę różnic i wsparcie skutecznych metod sprzedaży, z drugiej zaś strony na określenie realistycznych celów sprzedażowych.

  • Prawidłowa ocena rentowności poszczególnych produktów w celu ulepszenia portfela jest przedmiotem troski większości towarzystw. Zwykle najtrudniejszą kwestią w dobrym pomiarze rentowności jest właściwa alokacja kosztów obsługi, w mniejszym stopniu akwizycji. Jedną z metod ulepszania alokacji, możliwych do zastosowania w środowisku działającej Hurtowni Danych, jest metoda Time-driven Activity Based Costing, bazująca na odniesieniu dwóch prostych wielkości: faktycznych kosztów funkcjonowania jednostki obsługowej na jednostkę czasu i pracownika oraz szacunkowego czasu realizacji typowej czynności obsługowej, określonej albo przez bezpośrednią obserwację, albo wywiad. Na zakończenie należy również także wspomnieć o problemach, jakie napotykają towarzystwa wdrażające i użytkujące rozwiązania typu Hurtownia Danych. Kwestie jakości i wiarygodności danych, ujednolicenia pojęć, udokumentowania reguł transformacji, właścicielstwa Hurtowni, zawsze są trudne. Wszelako problemy powyższe dają się rozwiązać, a doświadczenia towarzystw posiadających względnie sprawnie działające systemy Hurtowni Danych potwierdzają, że dostępność takiego rozwiązania przenosi towarzystwo na jakościowo inny poziom komfortu zarządzania, potwierdzając tym samym, że na ciężkie czasy dobry system informacji zarządczej jest najlepszą inwestycją. Andrzej Poręba Dyrektor Obszaru Ubezpieczenia
    w Infovide-Matrix SA
    aporeba@ivmx.pl

  • O skali problemu wyładowań atmosferycznych w Polsce najlepiej wiedzą towarzystwa ubezpieczeniowe, które ponoszą często bardzo wysokie koszty związane z wypłatami odszkodowań za straty spowodowane uderzeniami pioruna bezpośrednio w obiekty naziemne lub w ich pobliżu. W procedurze weryfikacji szkód piorunowych oraz przed podjęciem decyzji o wypłacie odszkodowań jest niezbędne uzyskanie obiektywnej informacji, czy rzeczywiście miało miejsce wyładowanie piorunowe oraz kiedy i gdzie ono wystąpiło.

    LINET - najnowszy system detekcji wyładowań atmosferycznych

    W ostatnich latach w Polsce rejestruje się ok. 500 000 – 600 000 doziemnych wyładowań piorunowych rocznie. W każdym roku od pioruna ginie od kilku do kilkunastu ludzi, a trzykrotnie więcej takie porażenia przeżywa, z bardziej lub mniej rozległymi obrażeniami. Notuje się setki, jeśli nie tysiące szkód piorunowych, od bardzo poważnych, np. pożarów budynków, uszkodzeń elektrowni wiatrowych, linii elektroenergetycznych, urządzeń telekomunikacyjnych, systemów informatycznych lub obiektów infrastruktury kolejowej, po mniej kosztowne szkody, takie jak uszkodzenia sprzętu audio, wideo lub komputerów.
    Firma Nowcast, obsługująca system LINET, umożliwia dostęp do danych o wyładowaniach atmosferycznych niezbędnych dla firm ubezpieczeniowych, zarówno do weryfikacji wystąpienia szkody spowodowanej przez uderzenie pioruna, jak i do oceny ryzyka i zakresu szkód powodowanych przez wyładowania doziemne. Zaletą danych uzyskiwanych z systemu automatycznej detekcji i rejestracji wyładowań atmosferycznych używanych przez niektóre firmy ubezpieczeniowe jest duża dokładność lokalizacji wyładowań doziemnych oraz wysoka efektywność ich detekcji. Dzięki zainstalowaniu na obszarze Polski systemu anten oraz ich połączeniu z antenami znajdującymi się na obszarze Niemiec, Czech i Słowacji system LINET umożliwia określenie miejsca uderzenia pioruna z dokładnością ok. 100–150
  • metrów, w zależności od regionu Polski. LINET obejmuje swoim zasięgiem teren całej Polski i wykrywa wyładowania atmosferyczne typu chmura-ziemia CG (ang. cloud to ground) oraz chmura-chmura IC (ang. intra-cloud). Jest to najbardziej dokładny system detekcji i lokalizacji wyładowań doziemnych w Polsce. Umożliwia on szybką lokalizację miejsc wystąpienia uderzenia pioruna,a tym samym miejsca wystąpienia szkody nim spowodowanej. Rodzaj informacji dostarczanych przez LINET obejmuje:
    określenie miejsca i czasu wystąpienia wyładowania w czasie rzeczywistym (on-line) oraz parametrów prądu pioruna;
    mapy z wizualizacją wyładowań w czasie rzeczywistym;
    dane zarchiwizowane zawierające m.in. czas i lokalizację wyładowań na mapie według kodowania geograficznego lub według adresów pocztowych; błąd lokalizacji wyładowań doziemnych w wymiarze 2D oraz liczbę anten rejestrujących wyładowanie;
    dane statystyczne wyładowań na danym obszarze w określonym przedziale czasowym. Na ich podstawie jest możliwe wykonanie przez Nowcast oceny ryzyka zagrożenia piorunowego oraz strat piorunowych dla obiektów i ich wyposażenia na określonym obszarze Polski. Śledzenie rozwoju sytuacji burzowej oraz lokalizacji wyładowań atmosferycznych jest powszechnie stosowane nie tylko przez instytucje meteorologiczne, ale także operatorów systemów energetycznych,telekomunikacyjnych, w kolejnictwie oraz przez instytucje ubezpieczeniowe w wielu krajach europejskich. Monitorowanie aktywności piorunowej pozwala na minimalizowanie skutków zagrożeń piorunowych poprzez szybką reakcję służb dyspozytorskich oraz podejmowanie działań prewencyjnych. Zgłoszone przypadki szkód piorunowych, wymagające specjalnej analizy, mogą zostać zbadane przez Nowcast np. poprzez ewentualne potwierdzenie lub wyeliminowanie możliwości wystąpienia wątpliwych lub niedostatecznie udokumentowanych szkód piorunowych. Rys. 2 Rozmieszczenie anten systemu Linet w EuropieDane o wyładowaniach dające podstawy do weryfikacji odszkodowań za szkody piorunowe są dokładnie kontrolowane, dokumentowane i dostosowane do konkretnych przypadków zgłaszanych

  • Rys. 3 Miejsca doziemnych wyładowań w dniu 20 lipca 2011 w Warszawie.

    przez firmy ubezpieczeniowe. Dostęp do danych jest szybki i automatyczny za pośrednictwem internetu. Zamawiający otrzymuje raport dotyczący wyładowań na dowolnym obszarze na terenie Polski. Wprowadzenie zgłoszenia, transfer danych, wizualizacja wyników, drukowanie protokołów, archiwizowanie i kosztorysowanie mogą być przeprowadzane według wskazówek brokera ubezpieczeniowego. Analiza miejsca wystąpienia wyładowania może odbywać się według współrzędnych geograficznych, ale także np. według podanego adresu pocztowego lub odległości wystąpienia wyładowań od wskazanego miejsca na mapie. Więcej informacji na www.nowcast.pl.

  • Przewaga konkurencyjna oparta na nowoczesnych technologiach

    Przewaga konkurencyjna zależała od różnych czynników, gdy przeanalizujemy ostatnie 200 lat historii gospodarczej świata. Na początku był dostęp do surowca, dzisiaj dostęp do informacji. Jeśli chodzi o towarzystwa ubezpieczeniowe, to dla przeciętnego człowieka wszystkie robią to samo – ubezpieczają. Gdy człowiek ten wykaże się inteligencją trochę większą niż przeciętna, dostrzeże również, że istnieją różne rodzaje przedmiotu ubezpieczenia.

    Idąc jeszcze dalej, dostrzec można podstawowe elementy przewagi konkurencyjnej: cena, jakość, poziom świadczonej usługi. Cena jest elementem, który najłatwiej można zmienić, ale to samo może zrobić konkurencja. Elementami trudniejszymi do naśladowania jest jakość i poziom świadczonej usługi, a tutaj wchodzimy w świat nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Jednym z nich jest rozwiązanie Call/Contact Center. Każdy z nas chce być obsługiwany przez najlepszych specjalistów w jak najkrótszym czasie. Specjaliści mają przede wszystkim rozwiązywać nasze problemy i przy okazji zarabiać, ale nie odwrotnie. Osoba kontaktująca się z TU zwykle trafia do Call/Contact Center i nieważne, czy chce kupić polisę czy zgłosić szkodę – pragnie być w jak
  • najkrótszym czasie profesjonalnie obsłużona. TU musi w ułamkach sekundy znaleźć najlepszego dostępnego pracownika do obsługi klienta przy wsparciu systemów informatycznych. U jednego z naszych klientów czas przeszkolenia nowego pracownika do pracy w Call/Contact Center wynosił około miesiąca, natomiast po wdrożeniu oferowanego przez nas systemu skrócił się do kilkunastu godzin, ponieważ to system posługiwał się skomplikowanymi algorytmami, sterując ruchem i wspierając konsultantów w ich codziennej pracy. Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak... Jednym z kluczowych czynników sukcesu jest koncentracja na zaspokajaniu potrzeb klienta szybciej, lepiej i za niższą cenę niż konkurencja. Praktycznie nie ma możliwości, aby to osiągnąć bez wsparcia systemów informatycznych, bo klient jest najważniejszy, a np. szybkość odebranych połączeń nie jest mierzona w sekundach, ale setnych częściach sekundy, jak u jednego z naszych klientów, który de facto ciągle polepsza swoje wyniki finansowe. Z drugiej strony to klienci sami się przekonają o jakości obsługi już po pierwszym kontakcie od chwili nabycia produktu lub usługi i oprócz szybkiego rozwiązania problemu bacznie obserwują, jak proces obsługi wygląda. Być może nie można szybko rozwiązać problemu, ale można dzięki nowoczesnym systemom sprawić wrażenie, że pół firmy pracuje, aby pomóc klientowi i wszyscy doskonale wiedzą, jaki ma problem (np. poprzez podgląd w historii kontaktów czy skrypty rozmów), a klient, mimo że rozbił drogi samochód, zrozumie, jak wiele zawdzięcza TU, które tak sprawnie zajęło się wszelkimi problemami. Przy odnowieniu polisy nie będzie miał żadnych wątpliwości, że dokonał dobrego wyboru. Sławomir Czapliński ITD Polska Grupa Asseco South Eastern Europe